niedziela, 31 marca 2013

Rozdział 8

W poprzednim rozdziale
-Alleee obiecujes?- zapytał patrząc się na mnie i nie puszczając mojej ręki.
-Obiecuje.- uśmiechnęłam się do niego.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Uśmiechnął się niemrawo i puścił moją rękę. Czym prędzej popędziłam w stronę zakochańców.
-Kate?- stuknęłam ją w ramie.
-Mmm?- odwróciła głowę w moją stronę.
-Chodźcie idziemy do domu.
Potaknęła głową. Zdziwiło mnie to. Odwróciła się w stronę Harry'ego i wtuliła się w niego. I tak jak myślałam. Nie ruszy się stąd.
-Harry?- dźgnęłam go w plecy.
Odwrócił się do mnie.
-Idziemy do domu. Teraz.
Potaknął. Objął Kate ramieniem i chwiejnym krokiem ruszył w stronę wyjścia. Trochę im zajmie to dojście więc ja zdarzę Horan'a zgarnąć. Szybkim krokiem wróciłam do Horan'a.
-Wróóóóóócilasz.- powiedział wieszając się na mnie.
-Tak. A teraz chodźmy bo czekają na nas.
Objęłam go w pasie i ruszyliśmy wolno do wyjścia. Po upływie 7 minut byliśmy już na zewnątrz. Po 2 minutach Kate razem z Harry'm wyszli i stanęli obok nas. Niall pocałował mnie w policzek. Uśmiechnęłam się lekko.
-Harry, teraz idziemy tam.- pokazałam mu ręką właściwy kierunek i skierowaliśmy się we czwórkę w stronę parkingu.
Dojście do samochodu zajęło nam 9 minut. Otworzyłam kluczykiem drzwi. Harry i Ktae jakimś cudem weszli do samochodu. Na dworze zostaliśmy tylko ja i Niall.
-Niall chodź. Usiądziesz z przodu.
-Ale ja prrrrowadze.- kiwał głową w przód i w tył.
-Jesteś pijany.- przypomniałam mu.
-Ale ja mogę jechać, jako kieeecjavcja. kieeegaw. kieeegwavdre.- bełkotał coś pod nosem.
-Jechać to sobie możesz na klapie od majtek.- mówiąc to wcisnęłam go na siedzenia pasażera.
Obeszłam samochód i wsiadłam od strony kierowcy. Otworzyłam torebkę i wyciągnęłam telefon Niall'a. Była godzina 2:50. Zastanawiałam się czy dzwonić do Liam'a, żeby podał mi adres. Pewnie śpi teraz. Postanowiłam że pojedziemy do nas do domu i przenocuje ich. chowałam telefon do torebki, zapięłam pas i odpaliłam silnik. Po 5 minutach zajechałam na parking pod naszym domem. Wyszłam z samochodu, okrążyłam go i otworzyłam drzwi od strony Horan'a. Spał. Kate z Harry'm kręcili się na tylnym siedzeniu. Postanowiłam, ze najpierw zaprowadzę ich do pokoi a później wrócę do Niall'a. Jak postanowiłam tak i zrobiłam. Zamknęłam drzwiczki  od Niall'a i otworzyłam od strony Kate.
-Kate, chodź idziemy.- mówiąc to pochyliłam się nad nią, wyplątałam ja z objęć Harry'ego, co nie było łatwe i jej rękę wieszając sobie na szyi. Wyprowadziłam ją z samochodu. Otworzyłam drzwi i weszłyśmy do domu. Powoli poprowadziłam Kate po schodach do jej pokoju.  Rozebrałam ją i przebrałam w piżamę. Zdjęłam jej też buty. Położyłam ją do łóżka i otuliłam kołdrą. Wyszłam cicho z jej pokoju i skierowałam się z powrotem na dół. Wyszłam na zewnątrz i skierowałam się w stronę Harry'ego.
-Harry teraz Twoja kolej.- powiedziałam i przewiesiłam jego rękę.
Ważył więcej niż Kate i dlatego dłużej mi się zeszło z wprowadzeniem go do domu. Następne kilka minut wchodzenia razem z nim po schodach i po chwili znajdowaliśmy się w jednym z dwóch pokoi gościnnych.
-Kate...Kate...- wybełkotał cicho Harry.
-Ciiiii.- powiedziałam cicho i położyłam go do łóżka, zdejmując mu buty.
Przykryłam go kołdrą. Wyszłam z pokoju, zamykając drzwi i poszłam do samochodu. Został tylko Niall. Otworzyłam drzwiczki samochodu i powiedziałam:
-Niall, chodź do domu.
-Mmm?- mruknął.
Założyłam jego ręce na szyje, i objęłam go ręką  w pasie. Wyszedł jakimś cudem z samochodu. Kopniakiem zamknęłam drzwiczki samochodu i poszliśmy do domu. Jedna ręką zamknęłam drzwi i przekręciłam kluczyk. Weszliśmy po schodach aby po chwili znaleźć się w pokoju gościnnym. Położyłam Niall'a na łóżko, wcześniej zdejmując mu buty. Powoli odchodziłam od łóżka, kiedy  poczułam ucisk na lewym nadgarstku.
-Caroline??- usłyszałam cichy szept.
-Tak, Niall jestem tu.- złapałam drugą ręką za jego rękę.
-Nie idźźź.....Proszrzrzsze..- powiedział to tak błagalnym głosem ze nie miałam serca odmówić.
Torebkę przewieszoną przez ramie zdjęłam i położyłam na szafce nocnej obok łóżka. Usiadłam na skrawku łóżka. Po chwili Niall przytulił mnie.
-Niall, pójdę się umyć. Zaraz do Ciebie wrócę dobrze?- powiedziałam cicho.
-Alle przyjdziesz na prawdee? Nnnie zoooostawisz mnnie?- zapytał równie cicho.
-Obiecuje, Ci.
Jego uścisk zelżał i po chwili mnie puścił. Wstałam z łóżka i chwytając torebkę, wyszłam z pokoju kierując się do swojego.  Będąc już w nim, wyjęłam z torebki telefon Niall'a i napisałam sms'a do Liam'a o takiej treści Hej. Niall i Harry śpią dziś u nas. Dobranoc :) Życz Danielle szybkiego powrotu do zdrowia. Caroline." Po wysłaniu, urządzenie odłożyłam na stolik, wzięłam piżamę składającą się z białego topu i spodenek i poszłam do łazienki. Zeszło mi się 20 minut. Ciuchy rzuciłam na krzesło i łapiąc telefon Niall'a i swój wyszłam z pokoju. Weszłam do naprzeciwległego pokoju gościnnego w którym był Niall. Telefony położyłam na szafce nocnej.
-Już jestem Niall.- powiedziałam cicho, myśląc że chłopak śpi.
Poczułam jak chwyta mnie za rękę i ciągnie lekko w stronę łóżka. Weszłam na nie i położyłam się na plecach.
-Zostanieeeszz ze mnom?- zapytał cicho, nie puszczając mojej ręki.
-Jasne. No chyba, że mnie wygonisz.- zaśmiałam się cicho.
Przytulił się do mnie bełkocząc coś pod nosem.
-Jak dobrze że tu jesteś.- powiedział zrozumiale przytulając mnie mocniej i dając buziaka w policzek.
-Znasz mnie niecały dzień.. Nie możliwe że aż tak mnie lubisz...
-Jesteś moją przyjaciółką.
-Miło mi na prawdę, ale jesteś pijany.- skomentowałam jego wypowiedź.
Sięgnęłam po telefon. Byłą 3:31.
-Jest już późno. Nie wiem jak Ty ale ja jestem zmęczona.Dobranoc.- powiedziałam cicho, wyplątując się z jego objęć i wchodząc pod kołdrę.
On natomiast położył się w poprzek łóżka, kładąc swoją głowę na moim brzuchu i momentalnie zasypiając. Westchnęłam cicho. Zamknęłam oczy, by po chwili przenieść się do krainy snu. Obudził mnie dźwięk dzwonka informujący o połączeniu. Otworzyłam oczy, złapałam szybko za telefon i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
Rozmowa telefoniczna-Halo?- zapytałam zaspanym głosem.
-Dzień dobry! Z tej strony Paul. Czy mam przyjemność z Caroline?
-To ja.
-Zastanowiłaś się nad moją propozycją?
O fuck. Całkiem o tym zapomniałam. Ja piernicze...
-Halo?
-Jestem, jestem. No więc przyjmuje propozycje.
-To świetnie!
-Kiedy mogę zacząć?
-Nawet dziś.
-Emmm. Paul mieliśmy imprezę i tak nie do końca będziemy się czuć na siłach. Ja nie piłam ale Harry i Niall tak więc..
-Rozumiem, rozumiem. Liam mi coś wspominał. To już Cie nie męczę. Do usłyszenia.
-Do usłyszenia.
Koniec rozmowy.Zobaczyłam na godzinę. Byłą 11:04. Odłożyłam telefon na szafkę i zamknęłam oczy. Po otworzeniu ich ponownie zobaczyłam, że Niall nadal śpi na moim brzuchu. Przesunęłam powoli jego głowę i wyszłam z pościeli. Trzeba im będzie śniadanie zrobić. Wzięłam swój telefon i cicho wyszłam z pokoju.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć wam!! Jest rozdział 8. Przepraszam za błędy jak są. Wydaje mi się ze rozdział trochę dłuższy niż poprzednie :) Życzę miłego czytania. Pozdrawiam.

2 komentarze:

  1. Cudeńko!
    Ale nie zmienia faktu że mógł by być jeszcze troszeczkę dłuższy.
    Ale jest zacny! :D
    uwielbia to!
    i... jaki słodki najebany Horanek. *.*
    tylko jedno mnie zastanawia.. czy on to będzie pamiętał jak już wytrzeźwieję..
    No i właśnie!
    pisz mi szybko następny!
    i też ma być długi! :D
    :D :*

    weny życzę!! <3

    OdpowiedzUsuń