poniedziałek, 25 marca 2013

Rozdział 7

W poprzednim rozdziale
Wybiegłyśmy przed dom. Zamknęłam drzwi i wskoczyłam za kierownice. Pojechałyśmy pod adres napisany przez Louis'a. Po 5 minutach ukazał nam się dosyć duży budynek.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zaparkowałam samochód. Wyszłyśmy z auta. Zamknęłam go i kluczyki włożyłam do torebki.
-Jak myślisz są już w środku?- zapytała Kate, kiedy szłyśmy do wejścia do klubu.
-Są przed nami.
-Witam ponownie dziewczyny.- powiedział Harry.
-Cześć wszystkim.- przywitałyśmy się z chłopakami buziakami w policzek.
-A gdzie reszta?- zapytała Kate
-Louis pojechał razem z Liam'em i Zayn'em po dziewczyny.- powiedział szybko Niall.
-To może zaczekamy na nich w środku?- zapytała Kate.
-Aaa. Jasne.
We czwórkę skierowaliśmy się w stronę drzwi. Weszliśmy bez problemu. Uderzyła w nas fala perfum zmieszana z alkoholem. Usiedliśmy przy barem. Dosyć tu głośno.
-Co podać?- zapytał nas barman.
-Ja poproszę kieliszek whisky na początek.- powiedziała szybko Kate.
-Wow. Ja poproszę to samo.- powiedział Harry nie kryjąc swojego zdumienia.
-Ja poproszę szklankę wody niegazowanej.- powiedziałam szybko.
-A ja piwo.- uśmiechnął się Niall.
Po minucie nasze zamówienia stały już przed nami. Upiłam łyk wody. Coś czuję, że ta impreza będzie gruba. Kate zamawia whisky tylko w wyjątkowych sytuacjach.
-No wiecie co? Pić tak bez nas?- usłyszeliśmy za sobą krzyk Louis'a.
-Cześć Lou- krzyknęłam machając mu na przywitanie.
-Poznajcie. Caroline, Kate to Eleanor. Eleanor to Caroline i Kate.- powiedział Louis pokazując na nas.
-Cześć dziewczyny. Mówcie mi El.- powiedziała wyciągając rękę w moją stronę.
-Caroline.- uścisnęłam ja lekko.
-Kate.- powiedziała przyjaciółka witając się tak jak ja.
Lou razem z El usiedli obok nas na krzesełkach.
-A reszta gdzie?- zapytał Harry wypijając jednym duszkiem swoje whisky.
-Zayn z Pezz, zostali jeszcze przy aucie, a Dan jest chora i Li z nią został.- powiedziała El.
-Idę potańczyć.- powiedziała Kate, wypijając swoją whisky i ruszając na parkiet.
Po chwili Lou razem z El też poszli potańczyć. Wzięłam łyk wody.
-Gdzie Zayn i Perrie?
-Nie wiem.- wzruszył ramionami Niall, biorąc łyk piwa.
-Dostałem właśnie od Zayn'a sms'a że zmienili plany co do wieczoru.-  powiedział Harry stukając coś w telefonie.
Poszłam potańczyć. Po 6 piosenkach z rzędu usiałam na swoim miejscu i zamówiłam sobie 3 wodę.
Muzyka stała się wolniejsza i cichsza. Nagle zadzwonił telefon. Niall zaczął szybko grzebać po kieszeniach, po czym wyjął swój telefon. Odebrał go.
-Halo? Siema. No jest. Ale że teraz? A mi nie możesz powiedzieć? No ok.- powiedział tylko podając mi telefon. Zakrztusiłam się wodą.
Rozmowa telefoniczna-Halo?- zapytałam kaszląc jeszcze.
-Caroline? Tu Li. Wszystko w porządku?- usłyszałam jego zatroskany głos.
-Tak, tak. Zakrztusiłam się tylko. O co chodzi?- zapytałam wprost.
-Jak zamierzacie wrócić do domu?
-Ja nie pije.
-Miałbym do Ciebie prośbę. Jeżeli chłopaki byli by bardzo pijani to czy byś mogła ich przywieść do domu?
-Mmmm. Ok. Tylko by się przydał adres. Czuje, że będę musiała ich odwieść bo Niall pije już 3 piwo a Harry razem z Kate po 5 kieliszku whisky piją.- powiedziałam patrząc w ich stronę.
-Jakby co to zabierz Niall'owi telefon i dzwoń na mój numer. To przyjadę i Ci pomogę.
-Dam sobie radę.- zapewniłam go.
-Na pewno?
-Na pewno. Powiedz Danielle, żeby do zdrowia wracała.
-Przekażę. To miłej zabawy życzę. Paa.
-Dzięki. Pa
Koniec rozmowy.
Popatrzyłam na zegarek. już 22:00. Jak ten czas szybko mija. Włożyłam telefon Niall'a do torebki.
-A gdzieee mój telefon?- zapytał Niall
-Schowałam go. Nie martw się nie zginie.- zapewniłam go.
-A. No dobrze.
Zapadła cisza.
-Emmm. Caroline?- zapytał Niall przerywając ciszę.
-Tak?- zapytałam się odwracając głowę w jego stronę.
-Może... chcesz... pójść... zatańczyć?- zapytał Niall nieśmiało.
-Ok.- odpowiedziałam cicho i wstałam z krzesła.
Niall złapał mnie za rękę i poprowadził w stronę parkietu. Kiedy chwycił ją poczułam się niesamowicie. Tak lekko, pewniej tak cieplej aż mi się zrobiło, tak... nie da się tego opisać. Dotarliśmy na środek parkietu. Stanęliśmy naprzeciwko siebie. Niall nieśmiało położył swoje ręce na moich biodrach. Oplotłam ręce wokół jego szyi. Patrzyliśmy sobie w oczy. Uśmiechnęłam się lekko. Odwzajemnił uśmiech. Po 2 magicznych minutach piosenka się skończyła. Zaczęła się szybsza jakaś. Niall popatrzył na mnie pytającym wzrokiem. Złapałam go za rękę i zaczęliśmy wirować wokół innych par.  Przetańczyliśmy z 4 godziny robiąc krótkie przerwy na napicie się. Oczywiście ja wody a Niall przestawił się na coś mocniejszego, a mianowicie na wódkę. Kiedy siedzieliśmy przy barze, wyjęłam telefon by sprawdzić która godzina. Była 2:30. El podeszła do mnie powiedziała że zabierze Lou do domu i wyszli z lokalu. Kate i Harry tańczyli wtuleni w siebie na parkiecie. Widać było, że są już dosyć mocno schlani. Czemu to było aż tak widać? Tańczyli, właściwie to stali w miejscu, na środku parkietu a muzyka leciała coraz szybsza. Trzeba wracać już do domu. Wstałam z krzesła i chciałam iść w ich stronę ale poczułam jak ktoś łapie mnie za nadgarstek. Odwróciłam się w tą stronę i zobaczyłam Niall'a z załzawionymi oczami.
-Carrrroline gdzie e e idziesz?- powiedział bełkocząc.
-Niall, usiądź tu i poczekaj na mnie ok? Zaraz wrócę.- mówiąc a właściwie krzycząc to w jego stronę usadziłam go z powrotem na krześle.
-Alleee obiecujes?- zapytał patrząc się na mnie i nie puszczając mojej ręki.
-Obiecuje.- uśmiechnęłam sie do niego.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest 7 :) Jak widzicie dodałam następny chociaż pod poprzednim nie było 3 komentarzy. Ten rozdział dedykuje Kasi Puczyńskiej. To dzięki Tobie tak właściwie ten rozdział w ogóle powstał jako tako. Dziękuje Ci ze uświadomiłaś mi kilka rzeczy :***
Przepraszam za błędy jeśli jakieś są. Co mogę jeszcze powiedzieć. Miłego czytania :) Komentarze mile widziane :) Pozdrawiam.

2 komentarze:

  1. Oooooooo. Kate i Harry tańczyli wtuleni w siebie. ^^
    Oooooooooo(nr2. :D) Najebany Horanek. :D :D
    I taki cudowny i zacny.
    No mówiłam, że się nachlają. Mówiłam, mówiłam! :D :D
    Kocham to! <3
    Rozdział cudowny!
    Ale czemu taki krótki? Ale nie ważne i tak jest cudowny!!! :D

    no i DZIĘKUJĘ!!!!
    Dziękuję, dziękuję, dziękuję! :*
    nawet nie wiesz jak mi miłoo. ^.^
    I bardzoooo się cieszę, że jednak to co Ci pisałam dotarło to Ciebie w taki sposób. I to wcale nie dzięki mnie.. Ty też mi kiedyś tak pisałam, może nie tak samo, ale chodziło o to samo. I to Twoje gadanie działało.
    I moje też działa!
    z czego się super ekstra mega cieszę!! ;D

    Jeszcze raz.. rozdział zacny, i czekam na następny, ma być szybko bo to jeszcze nie koniec i będzie jakaś czopka. xD
    ja to wiem. :D i Ty też to wiesz, tylko nie chcesz mi powiedzieć. :D
    Więc czekaaam. :D
    i weny życzę. :*

    < 33333

    OdpowiedzUsuń
  2. Superowy ;D czekam na next'a ;D ♥

    OdpowiedzUsuń