czwartek, 27 czerwca 2013

Rozdział 12

W poprzednim rozdziale
Liam otworzył usta by coś powiedzieć ale przerwał mu dzwonek do drzwi.
-Ja otworzę.- powiedział i wyszedł.
Cisza jaka między nami panowała dała nam usłyszeć żeńskie głosy w holu. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po chwili Liam wszedł do salonu z dwoma pięknymi dziewczynami.
-El!- krzyknął Louis, zrywając się z kanapy i biegnąc do brunetki.
Przytulił ją i pocałował czule. Kiedy się od siebie oderwali dziewczyna zarumieniła się.
-Liam może nas przedstawisz?- szturchnęła go dziewczyna w lokach.
-A tak. Danielle to Caroline, a to Kate. Caroline, Kate to moja dziewczyna Danielle.- powiedział Liam pokazując na każdą po kolei.
Wstałam, podeszłam do Danielle, wyciągnęłam rękę i powiedziałam
-Caroline ale mów mi Car.
-Danielle ale mów mi Dan. Miło poznać.- powiedziała dziewczyna potrząsając moją dłonią.
-Mi również.- powiedziałam uśmiechając się.
Odsunęłam się robiąc miejsce Kate. Przywitały się.
-A to moja cudowna dziewczyna Eleanor.- wyszczerzył się Lou.
-Car.- wyciągnęłam do niej rękę.
-Eleanor ale mów mi El.- przywitała się.
-Miło mi.
-Mi również.
Wróciłam na swoje miejsce, obok Zayn'a.
-A Niall'a nie ma?- zdziwiła się El.
-Jest na górze.- powiedział Harry.
-I jest obrażony na Car.- dodał Lou siadając obok mnie i obejmując El ramieniem.
-Co się stało?
Liam opowiedział całą historię dziewczynom. Zaśmiały się ale zaraz opanowały i spojrzały w stronę schodów. Podążyłam za nimi wzrokiem i zobaczyłam Niall'a opierającego się o poręcz schodów.
-Ha ha ha. Bardzo śmieszne. Cześć dziewczyny.- pomachał im.
-Hej.- odpowiedziały zgodnie.
-Przyłączysz się do nas?- zapytał Li.
-Nie.- odpowiedział krótko i już go nie było.
-Ide do niego.- powiedziałam podnosząc się z kanapy i ruszając w stronę schodów.
- Drugie drzwi na lewo. Powodzenia.- poinformował mnie Zayn, uśmiechając się.
-Nie dziękuje.- odwzajemniłam uśmiech, wchodzą na schody.
Po wejściu na szczyt schodów, ukazał mi się korytarz z 8 drzwiami. Wzięłam głęboki oddech podchodząc do drzwi i zapukałam lekko. Żadnej reakcji. Zapukałam znowu tylko trochę mocniej. Odpowiedziała mi cisza. Nacisnęłam klamkę. Drzwi nie były zamknięte. Uchyliłam je lekko i niepewnie wsadziłam głowę. Niall leżał na łóżku, z zamkniętymi oczami.
-Niall?- zapytałam.
Nie poruszył się.
-Niall?- zapytałam głośniej pukając w drzwi.
Nic. Nie otworzył oczu, nie podniósł głowy, leżał tam bez ruchu. Weszłam do środka, zamykając za sobą drzwi. Muszę z nim wyjaśnić tę sytuację.
-Niall?-spróbowałam raz jeszcze, stojąc przy drzwiach i rozglądając się po pomieszczeniu.
Ściany były pomalowane na różne odcienie zielonego. Na biurku i szafkach nocnych stały zdjęcia.Na ścianie ponad łóżkiem wisiał obraz przedstawiający czterolistną koniczynę. Obok obrazu wisiała flaga Irlandii. Drzwi na balkon były uchylone. Podeszłam niepewnym krokiem do łóżka. Nic dziwnego że mnie nie słyszał, miał słuchawki na uszach. Dobiegło mnie warknięcie. Odwróciłam szybko głowę w stronę dochodzącego dźwięku. Koło drzwi balkonowych siedział nieduży szczeniak.

-Ciii.- przystawiłam palet do ust i podeszłam do łóżka.
Głośne warknięcie. -Boisz się o swojego pana tak? Nie bój się nic mu nie zrobię. Tobie też nie. No chodź do mnie malutki chodź.-  Usiadłam po turecku na podłodze. - Chodź malutki chodź.- szeptałam cicho patrząc się na szczeniaka.
Powoli, niespuszczając ze mnie swoich ślep podchodził do mnie. Wyciągnęłam rękę przed siebie. Podszedł nieufnie i powąchał moją dłoń. Pogłaskałam go po łbie, i podrapałam za uchem. Skoczył na mnie i zaczął mnie lizac po twarzy. Zanosząc się śmiechem, odepchnęłam go od siebie. Pogłaskałam psa, podrapałam go a on wskoczył mi na kolana.
-Dał Ci się pogłaskać.
Podskoczyłam na podłodze na dźwięk słów.
-Boże Niall przestraszyłeś mnie.
-Przepraszam. Tylko się zdziwiłem że do Ciebie od razu się przekonał. Ze mną jet od 5 dni i nic. Kompletnie.- powiedział, zszedł z łóżka i podszedł do mnie.
Pies odwrócił łeb w jego stronę, zerwał mi się z kolan i pobiegł do drzwi balkonowych i za nimi się schował warcząc.
-Widzisz? Nie wiem co robię źle. Znalazłem go w parku. Przywiązanego do drzewa.- powiedział smutno.
-Biedactwo. Chodź do mnie malutki, chodź. Nic złego ci nie zrobię.- powiedziałam wyciągając rękę przed siebie. Wychylił łeb zza drzwi. Po 15 sekundach wyszedł stamtąd i ruszył w moją stronę śmielej niż wcześniej. Niall westchnął głęboko i usiadł obok mnie. Pies zaczął się cofać.
-Niall, idioto nie ruszaj się!- syknęłam.
Złapałam go za rękę, podnosząc ją do góry i zawieszając w powietrzu pod swoją. Przez ten cały czas nie przestawałam szeptać w stronę psa. Podchodził powoli, kierując oczy raz na mnie raz na blondyna. Zerknęłam kątem oka na Niall'a. Patrzył to na nasze dłonie to na mnie. Po 2 minutach które trwały wieczność powąchał dłoń chłopaka, i polizał. Rzucił się na niego i liznął po twarzy. Pokierowałam dłonią Niall'a na sierść psa, żeby go pogłaskał. Pies ucieszony z pieszczoty położył się na nogach chłopaka domagając się więcej.
-I czy to takie trudne?- zapytałam uśmiechając się.
-No nie.- powiedział odwzajemniając uśmiech.
-Niall, ja przyszłam przeprosić. Przeze mnie się z Ciebie śmieją. Może to błahe ale nie chcę żebyś przez moje zachowanie nie spędzał czasu z przyjaciółmi.
-Już się przyzwyczaiłem, że się ze mnie nabijają. Uwierz mi to nie jest wcale takie złe uczucie. Cieszę się że mogłem poprawić im humor.
-To znaczy że się na mnie nie gniewasz?
-Nie. Na początku byłem wkurzony że się oparłaś mojemu urokowi osobistemu. Do tej pory nikomu się to nie udało.- uśmiechnął się.
-Powinnam być z siebie dumna. Ale jest mi głupio w tym momencie.- uśmiechnęłam się krzywo.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                                                    Pies Niall'a
Przepraszam że długo nic nie dodawałam i przepraszam że zdjęcie psa jest poniżej ale coś mi się popierdaczyło w kompie i nie mogę go wstawić w tekst :)

2 komentarze:

  1. po pierwsze nic się nie spierdaczyło..
    tylko Ty jesteś sierota że o ja pierdole! : P
    i nic po za tym.
    a rozdział świetny.. cudowny i nie wiem co jeszcze..
    następny ma być szybciej..
    teraz przez dwa miesiące sie będziesz opierdalać.. razem ze mną ale to nie ważne i rozdział mają być przynajmniej dwa w tygodniu..
    dziękuję.. nic więcej nie mam po powiedzenia chybaa.,
    rozdział zacny pisz syzbko następny.. weny życzę. paaa : *

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! ciesze sie że po tak długim czasie dodałaś cos :)

    OdpowiedzUsuń